Crimson Odyssey: recenzja. Soulslike, który wreszcie ruszył gatunek do przodu
Sześćdziesiąt godzin z Crimson Odyssey wystarczyło, żeby stwierdzić: to pierwszy soulslike od lat, który nie kopiuje FromSoftware, tylko stawia własne pytania.
Świat, który nie tłumaczy wszystkiego
Crimson Odyssey rzuca gracza w królestwo po pladze szkarłatnej rdzy, która zżera metal, budynki i wspomnienia mieszkańców. Gra nie otwiera się godzinnym wstępem. Dostajesz zardzewiały miecz, martwe miasto i jedno zdanie od umierającego rycerza. Resztę składasz sam z opisów przedmiotów, ruin i rozmów z postaciami, które kłamią równie często, co mówią prawdę.
Lore jest głębokie, ale podane oszczędnie. Każdy region ma własną katastrofę, własnego bossa i własny powód, dla którego rdza weszła tam najpierw. Po trzecim akcie zrozumiesz, że epidemia nie jest przypadkiem, i to odkrycie zmienia sens całej podróży. Studio z Katowic zrobiło coś, czego próbuje wiele gier z tego gatunku: historia nie jest dokumentem do odczytania, tylko światem do odcyfrowania.
Walka stawia na odwagę, nie na tarczę
System walki buduje się wokół rdzy jako zasobu. Każde perfekcyjne uniknięcie osłabia klingę, ale ładuje pas rdzy, który można wydać na przyspieszenie, mocniejsze ciosy albo przełamanie gardy przeciwnika. Gra uczy agresji, ale karze chaotyczne naciskanie. To najciekawsza zmiana w mechanice soulslike'ów od czasów, gdy każdy kopiował rolkę i estus.
Po sześćdziesięciu godzinach wciąż odkrywałem przejścia, o których nie wiedziałem. Crimson Odyssey to gra, która ufa inteligencji gracza, a to w tym gatunku towar deficytowy.
Pojedynki z bossami to osobny rozdział. Z 18 głównych przeciwników trzech należy do najlepszych, jakie grałem w tym roku. Wędrowny Rycerz zmienia taktykę w połowie walki i zaczyna kopiować Twoje ostatnie ruchy. Chór Zardzewiałych to trzy postaci naraz, a gra daje różne nagrody w zależności od kolejności ich śmierci. Szczegółowy rozbiór faz znajdziesz w naszym poradniku do bossów.
Jak recenzujemy gry w Gryserio
Każdy werdykt powstaje po pełnym przejściu, a ocenę rozbijamy na grywalność, fabułę, technikę i audio. Zobacz, jak wygląda nasz proces od kodu review do publikacji.
Nasze usługiTechnika: dobra robota, jedna rysa
Na PC gra wygląda świetnie i działa jeszcze lepiej. Na naszym stanowisku testowym Crimson Odyssey w 4K z ray tracingiem trzymało 60 klatek na karcie z górnej półki, a w 1440p poradzą sobie konstrukcje sprzed dwóch lat. Wczytywanie po śmierci trwa sekundy, co w grze, w której umiera się często, ma znaczenie.
Jedna rzecz psuje obraz: w dwóch rejonach gra gubi klatki przy odpaleniu efektów rdzy. Producent wie o problemie i obiecał patch w tygodniu premiery. Sprawdzimy to i wrócimy do tekstu, bo naszym standardem jest aktualizacja recenzji po łatkach.
Werdykt i dla kogo jest ta gra
Crimson Odyssey to najlepszy soulslike roku i pierwsza gra od dawna, która wypycha gatunek naprzód zamiast odtwarzać schemat. Walka nagradza myślenie, świat nagradza ciekawość, a technika trzyma poziom, mimo jednego zgrzytu z wydajnością. Oceniamy na 8.7 w dziesięciostopniowej skali Gryserio.
Zabierz ją, jeśli lubisz gry, które nie prowadzą za rękę, jeśli doceniasz systemy nad efekciarstwem i jeśli masz tydzień życia do poświęcenia. Odpuść, gdy liczysz na łatwą przygodę po pracy. Więcej kontekstu gatunku znajdziesz w naszym rankingu najlepszych RPG-ów roku.
Crimson Odyssey - ocena redakcji 8.7/10
Kupuj, jeśli gatunek Cię nie zniechęca. To rzadki przypadek, gdy hołd dla wzorca zamienia się w coś lepszego od wzoru. Pełną metodologię oceniania opisujemy na stronie naszych usług recenzenckich.
Podobne teksty z bloga
Karolina Lis
Redaktor Gryserio. Teksty powstają po pełnym kontakcie z materiałem - grze, sprzęcie lub wydarzeniu - i przechodzą wewnętrzną weryfikację przed publikacją.
Pytania do tego tekstu
Najczęstsze wątpliwości czytelników zebrane w jednym miejscu.